Smartfony z Chin zaskakują świat – marka Ulefone coraz bardziej popularna

Dynamiczny rozwój branży telefonii komórkowej i olbrzymia, z dnia na dzień rosnąca popularność smartfonów zaskoczyła wszystkich.  Wiodące koncerny elektroniki użytkowej takie jak Samsung czy Apple znacznie zwiększyli swój udział w rynku właśnie dzięki inwestycji w smartfony. Oczywiście jak tylko ruszyła machina telekomunikacyjna, inni mniejsi producenci także dostrzegli w niej swoją szansę i troszkę na „plecach gigantów” stworzyli swoje własne modele i konkurencyjne brandy, które wysoką jakością wcale nie odbiegały od wiodących marek, natomiast ich ceny były znacznie niższe.  

Jedną z takich firm jest chińska marka Ulefone – jeden z najszybciej rozwijających się na rynku azjatyckim producentów smartfonów i akcesoriów telefonicznych. Dynamiczny rozwój i duży udział w rynku wschodnim, gdzie konkurencja przecież jest ogromna, firma zapewniła sobie dbałością o wykonanie urządzeń, bardzo dobrą jakością użytych komponentów, nowoczesną technologią oraz przede wszystkim konkurencyjną ceną.  

O firmie Ulefone i jej produktach rozmawiamy z ekspertką w branży technologii mobilnych, przedstawicielką oficjalnego dystrybutora, firmy CK Mediator Polska –  Panią Anitą Miszczyk.

Kilka lat temu, jako jedni z nielicznych postawiliście na dystrybucję przysłowiowego „chińczyka”, czy to się opłaciło?

Obserwując branżę elektroniczną i główne globalne rynki, można było przewidzieć, że  Chiny wkrótce zaskoczą świat swoimi produktami. W pewnym momencie cała globalna produkcja znalazła się właśnie w tym kraju. Skutkowało to tym, że Chiny otrzymały w prezencie od świata wszystko to, co każdy przedsiębiorca powinien raczej chronić: tajemnice, patenty, technologie, know-how. Oczywiście chińscy inwestorzy natychmiast to wykorzystali i pootwierali swoje fabryki i stworzyli swoje brandy.

Nasza firma postawiła wtedy na dystrybucję 5 azjatyckich marek, ale niestety tylko jedna spełniła nasze oczekiwania i standardy. To była właśnie firma Ulefone. Dziś już rozpoznawalna na całym świecie i bardzo ceniona przez użytkowników za wysoką jakość urządzeń i konkurencyjną cenę.

Dziś sprzedajemy dziesiątki urządzeń marki Ulefone dziennie, także na rynki wschodnie, więc mogę śmiało potwierdzić, że tak, zdecydowanie się opłaciło.

 

Jak Pani myśli dlaczego akurat tej firmie udało się zerwać z mitem tandetnego „chińskiego bubla”?

Ulefone jest jednym z niewielu chińskich producentów, który postawił na zaawansowaną technologię i rozbudowaną kontrolę jakości, co znacznie zminimalizowało ryzyko wad fabrycznych.

Niewiele osób wie, że fabryka Ulefone-a to świetnie wyposażone laboratoria do testowania, ogromne i nowoczesne linie produkcyjne, zatrudnieni specjaliści i inżynierowie z całego świata. Producent  wciąż ściga się z konkurencją, pracując co raz to nad nowymi i lepszymi modelami.

Przykładem rosnącego potencjału jest ogromne zaangażowanie firmy w testowanie wytrzymałości swoich produktów. Przeprowadzono nawet testy urządzeń wodoodpornych kilkanaście metrów pod wodą, we współpracy z nurkami. W głębinach sprawdzano płynność pracy, wytrzymałość oraz jakość zdjęć i filmów robionych z kamery nowego modelu.

 

Które modele najlepiej się sprzedają?

Zdecydowanym hitem sprzedażowym jest seria Ulefone Armor. Smartfony te podbiły serca użytkowników swoją niezawodnością, nawet w najtrudniejszych warunkach. Należą one do linii tzw. telefonów „pancernych”, czyli wodoodpornych, superwytrzymałych i niezawodnych, zdatnych do pracy w każdej sytuacji i w każdym miejscu.

Sam producent także postawił właśnie na tą serię i wciąż ulepsza i poszerza swoją ofertę. Aktualnie modele z grupy Armor są wykorzystywane na całym świecie w służbach ratowniczych, policji, wojsku, agencjach ochrony mienia, a także w branży budowlanej i sportowej (zwłaszcza w sportach ekstremalnych). 

 

Mówi się, że Azjatycki producent to specyficzny partner biznesowy. Jak się handluje z Chińczykami i z jakimi trudnościami musi się Pani mierzyć?

Jeszcze kilka lat temu kontakty biznesowe z Azjatami, w szczególności z Chińczykami, były dużo trudniejsze niż dziś. Przede wszystkim bariera językowa była dużym problemem, bo akcenty obu stron często powodowały niemożliwość porozumienia się. Dziś kładzie się duży nacisk nie tylko na rozumienie obcego języka, ale także zrozumiałą mowę, więc jest dużo prościej. Kolejnym wyzwaniem była kultura współpracy. W Chinach przez długi czas nie istniało pojęcie lojalności biznesowej, a większość transakcji traktowana była jako jednorazowe sytuacje, a nie długoterminową współpracę. Transakcje zawsze musiały być przedpłacane, a zdobycie kontraktu na wyłączność graniczyło z cudem. Dziś wiele firm Azjatyckich dopasowało się w kontaktach międzynarodowych do rynku, który próbują podbić, na co dowodem są choćby 24-miesięczne gwarancje producenta, długoterminowe kontrakty dystrybucyjne czy możliwość kredytowania zakupów – powiedziała Pani Anita Miszczyk.

Więcej o produktach marki Ulefone na stronie www.ulefone.com.pl   

Autor: PaG

Przewiń do góry